„Krzyżowi Twemu kłaniamy się, Władco…”
Autor: Jaroslaw Szczur / 06-03-2010
W trzecią niedzielę Wielkiego Postu, nazywaną adoracją Krzyża Świętego na środek cerkwi wynoszony jest Życiodajny Krzyż Pański. Jest to jeden z trzech dni w roku, gdy wierni mogą pokłonić się drzewu, gdzie „ukryta jest przed oczyma ludzkości tajemnica świętości, przebóstwienia i uświęcenia całego stworzenia” jak pisze Metr. Sawa w książce Chrystus – najwierniejszy przyjaciel człowieka.
Dwa pozostałe dni wynoszenia krzyża na środek to w jedno z 12 wielkich świąt – Podwyższenie Krzyża Pańskiego (14/27 września) oraz 1/14 sierpnia w dniu rozpoczęcia się postu przygotowującego do święta Zaśnięcia Bogarodzicy. Dlaczego trzecia niedziela Wielkiego Postu ustanowiona została, jako ta, gdy kłaniamy się Św. Krzyżowi? Święta Cerkiew poprzez takie działania chce dodać w tym szczególnym okresie zmagań duchowych i cielesnych otuchy i pokazać jedyny sposób dążenia za Chrystusem, jakim jest noszenie własnego krzyża. Sam Zbawiciel tymi słowami: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” wzywa nas do tego, ażebyśmy podążali za Nim, tak jak Sam niósł swój krzyż na miejsce swego ukrzyżowania, tak i my nieśmy nasz krzyż na miejsce wiecznego życia. Co oznacza słowo zaprzeć się? To jest na pewno wyzbycie się wszystkiego grzesznego, wyzbycie własnych namiętności, które nieuchronnie prowadzą do grzechu. To również, odrzucanie od siebie złych myśli, przeciwstawianie się wszelkim pokusom, codzienna praca nad sobą.
Ważnym w życiu człowieka jest przyjęcie tego, że żyjemy nie według własnych upodobań, woli, ale po woli Bożej. Narzekając na to, co daje nam kolejny dzień, na to jak ciężko w życiu, a w okresie Wielkiego Postu, jakim męczącym próbom zostajemy podawani – wykazujemy się brakiem ufności wobec Boga, który przecież umiłował nas - swoją owczarnię. Zaprzeć się samego siebie na pewno nie jest łatwo. Apostoł Paweł porównuje zaparcie się z ukrzyżowaniem mówi ,,A Ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami” (Gal. 5, 24). Odrzucenie, zgubienie samego siebie dla tego świata, otwiera nam przed naszymi oczami wizję innego świata. Chrystus daje nam prosty drogowskaz, co należy czynić, ażeby móc razem z nim przebywać w wiecznym królestwie. Sam Zbawiciel, uniżył się przed faryzeuszami. Czy my uniżamy się przed bliźnim? Sam Zbawiciel, w pokorze i mękach niósł krzyż w celu naszego zbawienia? Czy my kiedykolwiek pomagaliśmy bliźniemu w niesieniu jego życiowych trudności? Sam Zbawiciel umarł za nas, ażeby darować na życie w bezgranicznej szczęśliwości. Czy my, choć raz w ziemskim życiu umarliśmy dla drugiego człowieka?
Do takich właśnie pytań doprowadza nas refleksja na trzecią niedzielą Wielkiego Postu. Zasadniczą rzeczą, jest samoocena, czy przez pierwszą połowę Postu udało nam się uczynić coś w myśl słów Chrystusa. Można śmiało stwierdzić, że niedziela ta jest wołaniem Matki Cerkwi do swych dzieci o pracę nad sobą. Zostało już niewiele czasu do spotkania Zmartwychwstałego Chrystusa. Niech te przyszłe chwile, będą jak najbardziej cudotwórcze dla duchowego wzrastania. Gdy będziemy kłaniać się światłości zbawienia – Świętemu Krzyżowi, zajrzyjmy w głąb swojej duszy i sami dokonajmy rachunku swych poczynań, aby apel Cerkwi w trzecią niedzielę był jak najlepszą nauką dla nas.