Autor: Jarosław Szczur / 12-07-2009

12 lipca według kalendarza juliańskiego Cerkiew Prawosławna wspomina pamięć świętych apostołów Piotra i Pawła.
Uroczyste modlitwy wzniesione zostały w małej miejscowości Zahorów, należącej do dekanatu bialskiego. Źródła historyczne poświadczają, iż tradycja prawosławna, a zarazem kult świętych Piotra i Pawła w Zahorowie sięga XVII w. Pierwsza świątynia wzniesiona była tutaj w 1909 roku, której konsekracji dokonał ówczesny ordynariusz diecezji Abp Eulogiusz. Świątynia drewniana, o pięknej architekturze jedynie przez dwadzieścia dziewięć lat była miejscem modlitwy dla mieszkańców Zahorowa. W 1938 w wyniku przeprowadzonej akcji burzenia cerkwi na Chełmszczyźnie i Południowym Podlasiu została ona doszczętnie zniszczona. Ten bestialski akt miał miejsce dzień po parafialnym święcie – 13 lipca. Budowa nowego Domu Bożego rozpoczęto w 1991 roku, zaś pierwszego sierpnia, dwa lata później dokonano poświęcenia świątyni. Parafia posiada dwie filie: p.w. Zmartwychwstania Pańskiego w Choroszczynce oraz p.w. Zaśnięcia św. Jana Chrzciciela we wsi Kąty.
Świątecznej Boskiej Liturgii przewodniczył Ordynariusz Diecezji Lubelsko-Chełmskiej Arcybiskup Abel. W uroczystościach wzięli udział duchowni z sąsiednich parafii m.in. ks. Mitrat Aleksy Subotko z Terespola, ks. Prot. Jan Dmitruk z Międzylesia, ks. Jerzy Łukaszewicz z Lublina, ks. Wiesław Skiepko z Kodnia, ks. Protodiakon Marek Waszczuk z Lublina oraz licznie zebrani wierni. Podczas nabożeństwa śpiewał parafialny chór pod dyrygenturą Pana Piotra Czeberkusa.
Możliwość wznoszenia modlitw w tym dniu, to trzeba zaznaczyć rzecz niezwykle wyjątkowa dla starszego pokolenia. Mieszkańcy Zahorowa to jedni z, wielu, których bezpośrednio objęła druga ze straszliwych akcji wymierzonych w prawosławne społeczeństwo. W 1947 roku w okresie lata, w okresie żniw, prawosławni zmuszeni zostali do migracji na tereny północno-zachodniej Polski. W rozmowie z parafianami dało się wyczuć tą duchową radość z możliwości uczestnictwa w tak pięknym modlitewnym spotkaniu. Śmiało można powiedzieć, że w Ich sercach gości swoiste zmartwychwstanie. Po latach cierpienia, latach często ukrywania swojej tożsamości, mogą Oni otwarcie chodzić do cerkwi, mówić po ukraińsku. Starajmy się z równoznaczną siłą doceniać to, w jakich dobrych czasach żyjemy.
Święci Piotrze i Pawle módlcie się za nami grzesznymi!
Zdjęcia: Pan Władysław Szołucha



