Szukaj

Wyjazd BMP diecezji lubelsko-chełmskiej do Brześcia
Autor: Katarzyna Rabczuk / 29-02-2012

W dniach 24-26 lutego 2012 r., korzystając z zaproszenia bractwa młodzieży prawosławnej z Brześcia, kilkuosobowa grupa z naszej diecezji przebywała z wizytą na Białorusi. Celem wyjazdu było zapoznanie się z działalnością tamtejszych bractw cerkiewnych oraz zacieśnienie współpracy wśród prawosławnej młodzieży z obu stron granicy. Oto przebieg wyjazdu:

Piątek, 24 lutego

Tego dnia rozpoczęła się trzydniowa wizyta młodzieży naszej diecezji na Białorusi. Po wielu perypetiach, dość późnym popołudniem, spotkaliśmy się na przejściu granicznym w Terespolu. Szybko sprawdziliśmy niezbędne dokumenty i po chwili dwa bractwowo czerwone samochody i jeden srebrny, z o. Marcinem Gościkiem za kierownicą, przekroczyły polsko-białoruską granicę. Tuż za nią naszą 10-osobową grupę powitało bractwo młodzieży prawosławnej działające przy parafii św. Mikołaja w Brześciu. Tam też udaliśmy się na kolację. Zostaliśmy niezwykle miło i serdecznie przyjęci, poczuliśmy się jak u siebie. -„Jutro o 7.00 zbiórka pod cerkwią”- zakomunikowali gospodarze. To znaczy o 5.00 czasu polskiego…”- dodali. Zmęczeni podróżą przestawiliśmy zegarki i udaliśmy się na nocleg do parafian.

Sobota, 25 lutego

Dzień rozpoczęliśmy wczesnym rankiem. Pogoda nie dopisywała, wiał silny wiatr, chwilami padał deszcz. To jednak nie popsuło nam planów. Pojechaliśmy do męskiego monasteru w Żyrowicach. Tam seminarzyści (przy klasztorze znajduje się seminarium duchowne) opowiedzieli nam historię monasteru, oprowadzili po głównych świątyniach, a na wspólnym spotkaniu przedstawili działalność swojego bractwa i pokazali kilka ciekawych sztuczek i gier integracyjnych. W monasterskiej trapieznoj zjedliśmy postny obiad. Potem udaliśmy się na dzwonnicę, by jako naoczni świadkowie, nie tylko posłuchać bicia żyrowickich dzwonów, ale też przyjrzeć się pracy dzwonnika. W drodze powrotnej odwiedziliśmy kolejne cerkwie, w których można było odczuć specyficzny duchowy klimat. Do Brześcia dotarliśmy po południu, a wieczorem spotkaliśmy się z tamtejszym bractwem. Ponad 20 młodych ludzi słuchało opowieści o naszym bractwie i z zaciekawieniem dopytywało o szczegóły. Wspólnym spacerem po parku zakończyliśmy nasz drugi dzień pobytu u wschodnich sąsiadów.

Niedziela, 26 lutego

Jak przystało na bractwowiczów, niedzielę rozpoczęliśmy Liturgią Świętą w soborze garnizonowym w Twierdzy Brzeskiej. Po nabożeństwie spotkaliśmy się z młodzieżą działającą przy tej parafii. W przyjaznej atmosferze wymieniliśmy się doświadczeniami i wyraziliśmy chęć ponownego spotkania w przyszłości. Świąteczne popołudnie spędziliśmy na spacerze po Twierdzy Brzeskiej. Następnie udaliśmy się do miejscowości Czernawczyce, gdzie przywitał nas proboszcz, opowiedział kilka słów o historii cerkwi i zaprosił na obiad. Gdy weszliśmy do pokoju, wzruszenie ogarnęło nasze serca na widok wielu ikon na ścianach oraz dziewczynek w kwiecistych chustkach. Poczuliśmy się jak u babci. To niesamowite. Dobrze, że są jeszcze na świecie takie miejsca. Niestety ograniczeni szybko upływającym czasem, musieliśmy ruszać w dalszą drogę. Podążyliśmy w kierunku miejsca męczeńskiej śmierci św. Atanazego Brzeskiego, gdzie dziś znajduje się męski monaster. Pozostało nam jeszcze jedno spotkanie - z bractwem przy parafii św. Serafima, gdzie młodzież przywitała nas chlebem i solą. Spędzony tam wieczór był dla nas niezwykle ciekawym doświadczeniem. Przyjazna atmosfera, gry integracyjne, stół pełen pyszności, a na nim: bliny, tradycyjna zupa rybna tzw. ucha, ciastka owsiane i torty, spowodowały, że żal było odjeżdżać. Ze względu na późną porę nasza wizyta dobiegła końca. Do samej granicy towarzyszyli nam: opiekun duchowy bractwa św. Mikołaja – Paweł Romanowicz, Jana Zarecka i reszta naszych nowych przyjaciół.

Dni spędzone w Brześciu dały nam możliwość poznania wspaniałych ludzi. Dowiedzieliśmy się jak funkcjonują bractwa na Białorusi, czym się zajmują, jak często się spotykają. My również przedstawiliśmy swoją strukturę, działalność i zaprosiliśmy na najbliższe inicjatywy. Białorusini gościli nas serdecznie i z nieopisaną radością, nie tylko filiżanką herbaty, ale też wieloma smakołykami. My natomiast w podzięce obdarowywaliśmy ich ikonami św. Męczenników Ziemi Chełmskiej i Podlaskiej oraz najnowszym numerem Istocznika.

Z całego serca dziękujemy za zaproszenie i możliwość pobytu w tylu pięknych miejscach. Mamy nadzieję, że niedługo znów się spotkamy, a nasza współpraca przetrwa wieki i będzie się dalej owocnie rozwijać.


zdjęcia: Katarzyna Bondaruk