Szukaj

BMP pomagało w Turkowicach
Autor: Katarzyna Sawczuk / 18-07-2010

-Jesteśmy bardzo wdzięczne za waszą pomoc przy święcie. Nie widzimy żadnych niedociągnięć z waszej strony, znikają one, w porównianiu z pracą jaką tu włożyliście - powiedziała na pożegnanie przełożona monasteru w Turkowicach, s. Leoniła, do uczestników obozu roboczego.

W poniedziałek, 12 lipca bus, który miał zawieść dwudziestoosobową grupę młodzieży z diecezji lubelsko - chełmskiej do Turkowic wyruszył z Białej Podlaskiej. Pierwszym miejscem, gdzie zatrzymał się na dłużej był Zahorów. Tam młodzież, jadąca na obóz roboczy uczestniczyła w parafialnym święcie ku czci Apostołów Piotra i Pawła. Ponieważ w Zahorowie zebrała się znaczna część diecezjalnego Chóru BMP, kierowanego przez ks. Marcina Gościka, prazdnik miał wyjątkową oprawę muzyczną. Po uroczystościach, młodzież z błogosławieństwem abp Abla udała się w dalszą drogę. Jej głównym celem było przygotowanie i obsługa święta Turkowickiej Ikony Matki Bożej (15 lipca).

Od wtorku młodzież przystąpiła do pracy - sprzątała cerkiew i klasztorne budynki oraz przygotowywała plac wokół monasteru, miejsca parkingowe, a nawet zupę dla pielgrzymów. W tym dniu uczestnicy obozu wraz z ks. Janem Jałozą powitali pierwszych pielgrzymów, którzy przyszli do Turkowic pieszo z Chełma. Połomnicy po pokrzepieniu sił również zaangażowali się w przygotowania prazdnika.

Tuż przed rozpoczynającym obchody święta, środowym wsieniszcznym bdienijem, rozpoczęła się najbardziej intensywna praca. Jedni sprzedawali w monasterskim sklepiku, drudzy gasili świeczki w cerkwi, inni wydawali posiłki pielgrzymom, a jeszcze inni kierowali autokary i samochody na parking. Mimo ustalonego wcześniej grafiku na całą noc, według którego każdy miał czas na odpoczynek i sen, wielu pracowało ponad normę. Podczas tego święta zadań dla uczestników obozu roboczego nie brakowało.

W czwartek, po świątecznej Liturgii i uprzątnięciu stołów po wspólnej agapie duchowieństwa, wszyscy, którzy pracowali zjedli obiad i udali się na zasłużony odpoczynek. Wieczorem wokół klasztoru znów było cicho i pusto... Młodzież jeszcze raz posprzątała monaster, przywracając mu wygląd sprzed święta. A następnego dnia w południe wyjechała do domów, ściskając w rękach ikonki Matki Bożej Turkowickiej, podarowane przez siostrę Leoniłę...

fot. Paweł Bogdan